60 LAT PRZEWODNICTWA GÓRSKIEGO W KOTLINIE JELENIOGÓRSKIEJ

60 LAT PRZEWODNICTWA GÓRSKIEGO W KOTLINIE JELENIOGÓRSKIEJ
© RATOWNICTWO GÓRSKIE-ARCHIWUM

60 LAT PRZEWODNICTWA GÓRSKIEGO W KOTLINIE JELENIOGÓRSKIEJ

60 LAT PRZEWODNICTWA GÓRSKIEGO W KOTLINIE JELENIOGÓRSKIEJ

 
Mówimy o czasach powojennych, bo tak naprawdę to za 4 lata, w roku 2017 – jak dobrze pójdzie – w Karkonoszach obchodzone będzie 200 lecie tego ciekawego i jakże potrzebnego zawodu. Jak się okazuje, w tym regionie nie tylko ratownictwo górskie było jednym z pierwszych ( rok 1908), ale również i przewodnictwo. Piszemy o tym na naszym blogu z kliku powodów;
po pierwsze – byliśmy i jesteśmy mocno zaprzyjaźnieni z Kołem Przewodników, po drugie –  spora część naszych Kolegów ratowników z powodzeniem łączyła funkcje ratownika i przewodnika, a po trzecie – po prostu wypada o tym wspomnieć.

Dlatego też przypominamy; Tych, którzy ze względu na pełnione przewodnickie funkcje byli bardzo pomocni, szczególnie w czasie akcji poszukiwawczych, Tych którzy odeszli, oraz Tych „młodych, gniewnych i wilkowatych” , którzy dopiero co weszli na górskie szlaki i oby jak najdłużej po nich wędrowali.

Pamiętam taki okres, za naczelnikowania Antoniego Rychla, że niektórzy ratownicy-przewodnicy byli wyposażeni w radiotelefony, co ułatwiało komunikację ze Stacjami ratunkowymi w górach. Jeżeli przyjrzymy się początkom ratownictwa górskiego w Sudetach to zobaczymy, że pierwsi ratownicy zawodowi byli wszyscy przewodnikami, jeżeli nie od razu, to później te uprawnienia zdobywali.
 
Na zdjęciu tytułowym, od lewej:
60 LAT PRZEWODNICTWA GÓRSKIEGO W KOTLINIE JELENIOGÓRSKIEJ
© RATOWNICTWO GÓRSKIE-ARCHIWUM

Tomasz Gorayski – hrabia, jeden z pierwszych wytyczających drogi wspinaczkowe w Sokolikach, znakomity narciarz- instruktor i instruktor wykładowca, jeden z pierwszych ratowników zawodowych Grupy Sudeckiej
GOPR, jeden z pierwszych kierowników kolei linowej na Szrenicę. Pasjonat nauczania narciarstwa. Pamiętam jak któregoś roku wrócił z kursu narciarskiego organizowanego przez Państwową Szkołę Narciarstwa i Alpinizmu w Chamonix i na specjalnym kursie narciarskim tylko dla przewodników. Na Hali Szrenickiej, przekazywał nam wszystkie narciarskie nowinki. Przywiózł z Chamonix skręt narciarski léger i białe czapeczki, które na jakiś czas stały się modne chyba nie tylko w Karkonoszach. Oboje z urodziwą żoną Anną przez wiele lat nauczali i propagowali narciarstwo w Karkonoszach – fachowo i bez rozgłosu. Dzisiaj Długi Tom, jak nazywali go niektórzy, na zasłużonej emeryturze, mieszka w Szklarskiej Porębie.

POST SCRIPTUM – ( 8 sierpnia 2013 ):
Ad hrabia:
Nie, to nie pseudonim, ani jak się dzisiaj mówi – ksywa. Tomasz Gorayski i jego żona Anna mają tytuły hrabiowskie. Tomek nigdy za wiele na ten temat nie opowiadał. Proszę pamiętać, że w latach pięćdziesiątych należał do klasy tzw. „wrogów ludu”. A jako „wróg ludu” miał utrudniony dostęp do studiów, pracy itp.
Może dzięki temu przez lata Karkonosze miały w jednym: znakomitego narciarza, dobrego przewodnika i wspinacza. Może kiedyś uda się wziąć Tomka na spytki, jak będziemy coś więcej wiedzieli to na pewno na naszym blogu napiszemy. W końcu, prawdziwy hrabia w gronie przewodników!