DWA WSPANIAŁE DNI W LUBINIE

DWA WSPANIAŁE DNI W LUBINIE
© RYSZARD JĘDRECKI | RATOWNICTWO GÓRSKIE

DWA WSPANIAŁE DNI U KOLEGÓW RATOWNIKÓW GÓRNICZYCH W LUBINIE

DWA WSPANIAŁE DNI U KOLEGÓW RATOWNIKÓW GÓRNICZYCH W LUBINIE

Specyfika kopalń  głębinowych powoduje, że w trakcie prowadzonych akcji ratunkowych, w trakcie zawałów czy innych zdarzeń wymagane jest niekiedy zastosowanie technik alpinistycznych. Stąd też, w pewnym momencie działalności naszej Grupy Karkonoskiej władze KGHM-Lubin zwróciły się z prośbą-propozycją nawiązania współpracy w zakresie szkolenia ratowników górniczych przez naszych instruktorów ratownictwa górskiego. Szkolenia te, które w większości prowadził Kol. Roman Gąsior zaowocowały nawiązaniem znajomości z naprawdę wspaniałymi ludźmi jakimi okazali się ratownicy górniczy.

Na bazie tej prywatnej znajomości, w dniach 25-26.04.2014 grupa ratowników naszej Grupy  gościła w bazie Górniczego Pogotowia Ratowniczego działającego przy Kombinacie Górniczo-Hutniczym Miedzi w Lubinie.

Zostaliśmy przyjęci bardzo serdecznie zarówno przez samych Kolegów ratowników jak i przez Władze KGHM.

Przebrani w stosowne do miejsca naszych działań stroje oraz zaopatrzeni w niezbędny sprzęt osobisty wymagany dla każdego pracownika kopalni, po wstępnym przeszkoleniu z jego użycia, w asyście przedstawiciela Dyrekcji zjechaliśmy na dół na poziom ok.1200 metrów, aby na „własnej skórze” zmierzyć się z warunkami w jakich przychodzi naszym Kolegom prowadzić akcje ratunkowe.

W tym miejscu można stwierdzić, że działania wszystkich ratowników mają jeden cel: uratować życie ludzkie.

Jednak to, z czym spotkaliśmy się na dole pokazuje, że działania ratownicze prowadzone na dole kopalni i nasze w górach, chociaż obie zwykle przebiegają w trudnych warunkach, to jednak te górnicze są o wiele trudniejsze. Głębokość, temperatura, ciasnota, zapylenie, występowanie gazów itemu podobne czynniki powodują, że – Panowie: „czapki z głów” przed ratownikami górniczymi!

Po wyjeździe na powierzchnię i niezbędnej kąpieli, zostaliśmy oprowadzeni po siedzibie GOP-u. Pokazano nam sprzęt (najwyższej jakości) jakim dysponuje górnicza służba ratownicza, zademonstrowano nam symulatory imitujące warunki działania w naturalnych warunkach kopalnianych, zapoznano nas z systemem ratownictwa obowiązującym na terenie działania Grupy ratowniczej.

To co zobaczyliśmy, naprawdę zapiera dech w piersiach.

Oczywistym jest, że wszystko to jest kwestią ilości środków finansowych jakie przeznacza się na cele ratownicze. Ale znamiennym jest fakt dbałości o sprzęt. Przekonaliśmy się w trakcie spotkania, że u naszych Kolegów nie do pomyślenia jest, aby sprzęt po jego użyciu w akcji mógł trafić do magazynu w stanie nawet najmniejszej niesprawności.

Nie 100, a 200% sprawności jest zasadą, którą warto by przenieść i do nas. Wiele się w tym zakresie już poprawiło, ale jeszcze zdarzają się przypadki, że coś bywa nie tak. Warto o tym pomyśleć.

Myślę również, że warto byłoby powrócić do praktyki lat ubiegłych, kiedy nasi instruktorzy prowadzili szkolenia. Pomijam fakt, że jest to możliwość dla ratowników dorobienia sobie do niezbyt wysokich pensji, ale przecież i Grupa też na tym trochę zarabia. Ponadto, sami ratownicy-instruktorzy prowadząc szkolenia są „na bieżąco” z zagadnieniami ratowniczymi. Nie wyobrażam sobie, aby ktoś prowadzący szkolenie nie przygotował się do tego zadania sięgając uprzednio po wszystkie nowości i nowinki techniczne. A to tylko podnosi poziom szkolenia nie tylko ratowników górniczych, ale i naszych kadr w trakcie własnych wewnętrznych szkoleń. 
 

Dlatego postuluję do nowego Zarządu, który powołany zostanie 08.06.2014 roku na Walnym Zjeździe naszej Grupy, aby pomyślał nad przywróceniem  współpracy z Ratownikami z KGHM.

To się naprawdę opłaci. Wszystkim.

 

O Ryszard Jędrecki 50 artykułów
Ratownik Grupy Karkonoskiej GOPR | Prezes Klubu Seniora Grupy Karkonoskiej GOPR