SENIOREM BYĆ…

© RATOWNICTWO GÓRSKIE - ARCHIWUM

SENIOREM BYĆ…

Powstanie klubu Seniora w Krynicy wykazało, że Seniorom, na pewno nie wszystkim, ale jednak, zależy na wspólnym działaniu. Informacja o sukcesie organizatorów spotkania i założeniu Klubu rozeszła się środowisku, nie tylko Seniorów, z bardzo pozytywnym oddźwiękiem. Działania Kryniczan zmobilizowały sceptyków i innych do zastanowienia; a może warto i u nas? 

Ciągnąca się od lat odyseja organizacji ogólnogoprowskiego Klubu Seniora może wreszcie doczeka się jakiegoś, choćby częściowego, zakończenia. Podbudowany licznymi telefonami z pytaniami i opiniami, spróbuję wyjaśnić o co w tym wszystkim chodzi.

Wiele lat temu, w czasie dosyć ostrego konfliktu miedzy „starymi i młodymi” w Grupie Karkonoskiej, jeden z kolegów powiedział: w naszych czasach nie było problemu z seniorami. Bo nie było seniorów – odpowiedziałem. A teraz mamy. Tak „na oko” z pięć setek, a może trochę więcej. Do seniorstwa przyznaje się jedna trzecia, też tak na oko.

Trochę historii. Pierwszym, który zobaczył, że z ratownikami emerytami są pewne problemy, niekoniecznie materialne czy zdrowotne, był ówczesny Naczelnik GOPR Jacek Dębicki. Były to lata 90-te.

Naczelnik próbował zorganizować klub o charakterze ogólnopolskim. Opracowano regulamin i odznakę Seniora GOPR. Chodziło generalnie nie tylko o stworzenie funduszu pomocowego, ale też o zagospodarowanie dynamicznych jeszcze Seniorów dla potrzeb Stowarzyszenia. Niestety, brak zainteresowania ze strony samych Seniorów i niezrozumiały sprzeciw Zarządu Głównego „uwalił sprawę”. Została odznaka.

Życie nie znosi próżni, mówi stare porzekadło. Pierwsze związki „wapniaków”, jak wtedy mówiono, zaczęły powstawać w Grupach, np., Klub Seniora-Calcium w dzisiejszej Grupie Sudeckiej i Klub Seniora w Grupie Karkonoskiej. Efektem pracy istniejących Klubów była kolejna inicjatywa organizacji „Centrali Seniorów”. Spotkanie organizacyjne tym razem odbyło się w Szczyrku.

Rok 2013 – SPOTKANIE SENIORÓW W SZCZYRKU © RATOWNICTWO GÓRSKIE – ARCHIWUM

Efekt spotkania – powołano komitet organizacyjny, opracowano regulamin. Włożono w to wszystko wiele pracy. Mimo przychylności Naczelnika GOPR Jacka Dębickiego, Zarząd Główny po raz kolejny nie wyraził zgody. Dalej było tak jak było.

Powstała Fundacja GOPR. Jednym z ważniejszych zadań jakie przed Fundacją postawił prezes Marcin Kądziołka była pomoc ratownikom jej potrzebującym. Zadanie to nie tylko kontynuuje ale też sukcesywnie rozszerza aktualnie działający Zarząd i Rada Fundacji.

Program pomocy ratownikom przenosi się nie tylko na problemy socjalno-zdrowotne, ale też profilaktyczne, szczególnie te dotyczące Seniorów. Jak powiedział prezes Fundacji Roman Dziedzic: „ …Seniorzy to bardzo ważna grupa ludzi naszego Stowarzyszenia, za lata pracy i zaangażowanie należy im się szczególny szacunek i traktowanie”.

Aktualnie Fundacja GOPR dysponuje niezłym funduszem pomocowym i możliwościami organizacyjnymi. Problemem jest bezpośrednie dotarcie do potrzebujących pomocy ratowników. Stosowana dotychczas komunikacja przez Biura Grup Regionalnych zdaje oczywiście egzamin. Bardziej jednak efektywnym będzie dotarcie do Seniorów przez nich samych. Seniorzy nie tylko dysponują czasem, ale też doświadczeniem organizacyjnym.

Utworzenie „ciała-koordynującego”, jakkolwiek tego nie nazwiemy, jest koniecznością. Trudno więc zrozumieć dlaczego Seniorzy tak się przed tym bronią, a zarządzający naszym Stowarzyszeniem mają trudne do zrozumienia obawy.

Nie wymyślamy nic nowego. Tak jak pisałem wcześniej, przewidujący ówczesny Naczelnik GOPR Jacek Dębicki stworzył podwaliny Klubu Seniora. Ostatnie, bardzo dynamiczne działania krynickich Seniorów problemu nie zamykają, ani nie rozwiązują. Warto więc skorzystać z doświadczeń nie tylko Jacka Dębickiego, ale też istniejących Klubów i pomyśleć o ostatecznym kształcie organizacyjnym ogólnogoprowskiego Klubu Seniora.

Na koniec, to co napisałem jest wynikiem nie tylko wieloletniej obserwacji naszego goprowskiego życia z punktu widzenia niegdyś zarządzającego,  ale też Seniora.

Uregulowanie tych seniorskich problemów jest ważne nie tylko dla teraźniejszości, ale także dla przyszłości, bo tylko patrzeć kiedy ci „napompowani” młodością ratownicy staną się też SENIORAMI.

 

O Marian Sajnog 229 artykułów
Marian Sajnog - w latach 1973 - 1975 Naczelnik Grupy Sudeckiej GOPR