ŚMIERTELNY WYPADEK NA KITZSTEINHORN

ŚMIERTELNY WYPADEK NA KITZSTEINHORN
Źródło: Door <a href="//commons.wikimedia.org/wiki/User:Wald1siedel" title="User:Wald1siedel">Wald1siedel</a> - <span class="int-own-work" lang="nl">Eigen werk</span>, CC BY-SA 3.0, Koppeling

ŚMIERTELNY WYPADEK NA KITZSTEINHORN

ŚMIERTELNY WYPADEK NA KITZSTEINHORN
Miejsce wypadku. Foto-źródło: https://www.facebook.com/infomediaworx

W niedzielne południe na Kitzsteinhorn koło Kaprun (Pinzgau) wydarzył się wypadek: na wysokości ca 2.700 m n.p.m. freerider wpadł w szczelinę lodowca na głębokość ponad 40 metrów. Prawdopodobnie poniósł śmierć na miejscu.

Do wypadku doszło w pobliżu podpory kolejki linowej na szczyt Kitzsteinhorn.

Próby zjazdu na linie do ofiary, czynione przez zaalarmowanych o wypadku ratowników górskich, nie powiodły się.

„Szczególnie ze względu na dużą ilość śniegu, który również wpadł do szczeliny, akcja jest bardzo trudna, powiedział szef górskiego pogotowia ratunkowego w Kaprun. Nasi ludzie osiągnęli teraz głębokość około 40 metrów i są teraz tam, gdzie – jak przypuszczają – znajduje się narciarz. Ale teraz leży na nim dużo śniegu. Ratownicy wkopali się na dalsze ca 5 metrów, ale do ofiary nie dotarli .

Szczelina jest tak wąska, że tylko jeden człowiek może pracować – i to nieprawidłowo. Odgarnia śnieg do plecaka, który jest następnie wciągany do góry i opróżniany”. „

W niedzielę wieczorem – z powodu ciemności i niebezpiecznych warunków, akcję trzeba było przerwać.

Dziś rano, z pomocą przybyli ratownicy tyrolscy wyposażeni w sprzęt specjalny, a mianowicie sondę parową. Przy pomocy tego urządzenia freerider został odnaleziony i odtransportowany helikopterem.

Sondy parowe z kamerą, które zostały skonstruowane przez glacjologów do pomiaru lodowców, topią w lodzie otwory o średnicy ca 3 cm.  Kamera dostarcza zespołom ratowniczym obrazy. „Oszczędza to ratownikom dużo pracy, ponieważ na ekranach widzimy czy pod śniegiem znajdują się jakieś elementy odzieży lub inne rzeczy” – powiedział Peter Veider, dawny naczelnik tyrolskich ratowników.

Dwaj ratownicy potrzebują 40 minut, aby wykopać 2,5 metra sprasowanego w lawinie śniegu. Sonda parowa wkopuje się z szybkością trzech metrów na minutę.

Tyrolscy ratownicy od około dziesięciu lat używają sond parowych do poszukiwania ludzi zasypanych w lawinach.


źródło informacji:

https://salzburg.orf.at/

https://www.bergrettung-salzburg.at/

link do zdjęć sondy: https://www.bergrettung-salzburg.at/bilder/allgemein/georadar/

O Anna Kokesch - Antenka 182 artykuły
Anna Kokesch - w latach 1972-1974 kierownik administracji Zarządu GOPR