TAK TO PAMIĘTAM

Historia powstania Grup Karkonoskiej i Wałbrzysko-Kłodzkiej GOPR.

Jelenia Góra, Dom Turysty, lata 1955-1960 / źródło: http://fotopolska.eu/

TAK TO PAMIĘTAM

TAK TO PAMIĘTAM

Czasami w rozmowach z moimi kolegami „z tamtych lat” słyszę , że: to czy tamto wyglądało tak, lub tak. Czasami dochodzi do sporów. Rzadko udaje się znaleźć wspólne, zgodne ustalenie faktów. Zatem każdy zostaje przy swoim. Rodzi to niekiedy długotrwające bezsensowne konflikty. Mści się brak kronikarskiego podejścia do znaczących zdarzeń, sytuacji z którymi spotykaliśmy się, lub brali w nich udział. Problemy „jak to było” zaczynają się przy okazji rocznic, kiedy „trzeba coś napisać”. Zaczyna się więc „wiercenie w pamięci”, a z jej głębi -pamięci – wylatują wspomnienia nie zawsze przyzwoite, co nie znaczy, że nieprzyjemne.
„Przeżyłem więc wiem”– to tytuł wspomnień Ryszarda Szafirskiego, himalaisty i byłego Naczelnika Grupy Tatrzańskiej. Czytając te niezwykle ciekawie napisane wspomnienia pomyślałem: też przeżyłem, też wiem, tylko, czy wszystko pamiętam?

Spróbuję zatem opisać jak to pamiętam. A pamiętam tak! Któregoś dnia 1973 roku, do Jeleniej Góry przyjechali; Prezes GOPR Jerzy Ustupski i Tadeusz Bielecki Naczelnik Grupy Beskidzkiej. Zostałem poproszony na rozmowę, podczas której, ku mojemu zdumieniu, zaproponowano mi funkcję Naczelnika Grupy Sudeckiej.

Poprosiłem o dwa dni do namysłu.

Byłem już wtedy w hierarchii goprowskiej dosyć wysoko; członek Zarządu Głównego GOPR, instruktor ratownictwa górskiego, od wielu lat przewodnik górski klasy II, członek Klubu Wysokogórskiego , zawodowe prawo jazdy. Uczyłem w renomowanej szkole – Policealne Studium Turystyczno-Krajoznawcze. Wydawało się, że te kwalifikacje wystarczą do pełnienia tej na pewno bardzo ważnej funkcji. Być może merytorycznie.

Zrozumiałem to, kiedy w maleńkim pokoiku, szumnie nazywanym STACJĄ CENTRALNĄ, w dawnym Domu Turysty, usiadłem za biurkiem i zacząłem „studiować” dokumenty związane z przepisami, statutem, (byliśmy zrzeszeni w PTTK), a przede wszystkim terenem działania. A był on imponujący: ponad 300 km łańcuchów górskich.

I, wtedy zrozumiałem „w co wdepnąłem”.

Na wycofanie się, niestety, było za późno. Opłakany stan materialny Grupy, kilku ratowników zawodowych, wszyscy bez prawa jazdy – no i ten ogromny teren do zabezpieczenia. Prezes Zarządu i większość jego członków mentalnie związana była z Karkonoszami, a Kotlina Kłodzka ze Śnieżnikiem jawiła im się, tak jak zresztą wielu ratownikom z Karkonoszy, nader egzotycznie. Coś w rodzaju Kamczatki.

Stąd też wynikały problemy z obsadzaniem dyżurów w tamtym rejonie, co było szczególnie kłopotliwe w czasie Świąt i Ferii szkolnych. Kosztowało więc sporo trudu, żeby przekonać Zarząd Grupy Sudeckiej o konieczności podziału Grupy Sudeckiej na dwie Podgrupy i zatrudnienia tam ratowników zawodowych z siedzibami, w Jeleniej Górze i w Kłodzku. Pierwszym jednak krokiem, jak mówi się dzisiaj, była integracja, czyli Dzień ratownika na Zieleńcu. Po raz pierwszy w historii Grupy Sudeckiej, dzień ten był organizowany poza Kotliną Jeleniogórską.

Organizacja tego dnia i jego przebieg wymaga dodatkowych opisów, ponieważ był nader obfity w wydarzenia i zachowania niektórych kolegów.

To było znakomite doświadczenie związane z ciężarem organizacyjnym w naszym Stowarzyszeniu. Echa tego dnia wyłaniają się „z pamięci dziejów” jeszcze dzisiaj. Kolejnym zadaniem było przekonanie Zarządu Głównego o konieczności takiego podziału. Nie było to zbyt trudne, ponieważ byłem wtedy członkiem Zarządu Głównego, w dużej zażyłości z Jerzym Hajdukiewiczem, a przede wszystkim z Gienkiem Strzebońskim – pomysł ten popierali całym sercem.

Toteż w dniu 11 lutego 1974 roku, w Domu Turysty w Polanicy Zdroju odbyło się zebranie organizacyjne Podgrupy „Ziemia Kłodzka” (protokół z zebrania -11.02.1974 – protokółował Władysław Biskup – Archiwum Grupy Karkonoskiej). Powstała wtedy Grupa inicjatywna – tak byśmy ją nazwali dzisiaj. W jej skład weszli: Stanisław Fraus, Eugeniusz Bąkowski, Wiesław Piaseczny, Ryszard Onderka, Janusz Przemysławski, Czesław Zawojski, Władysław Biskup. Pierwszym zawodowym kierownikiem Podgrupy „Ziemia Kłodzka” został Eugeniusz Bąkowski, Szefem Zarządu Stanisław Fraus – przewodnik, główny księgowy w tamtejszym Funduszu Wczasów Pracowniczych.

W międzyczasie w Wałbrzychu wyłoniła się niejako w sposób naturalny, bardzo dynamiczna Grupa ratowników. Niestety wszystkich nazwisk nie pamiętam: Otek Sznacki, Teodor Szubert, Józek Husejko. Z Teodorem Szubertem i Otkiem Sznackim znałem się bliżej ze wspólnych dyżurów i kursów. Byli nie tylko znakomitymi ratownikami dyspozycyjnymi, ale też świetnymi organizatorami. W bardzo krótkim czasie załatwili samochód-karetkę, dodatkowy sprzęt. Byli tak naprawdę pierwszymi na tym terenie ratownikami, którzy w sposób nowoczesny zaczynali rozumieć znaczenie ratownictwa górskiego. Kłopotliwa była natomiast współpraca z kierownikiem Podgrupy – Bąkowskim. Już po kilku miesiącach było wiadomo, że „z tej mąki chleba nie będzie”. Organizacyjnie Podgrupa nie zdążyła się umocnić.

Przyszły nowe czasy. Z hukiem wyleciałem z naczelnikowania.

W roku 1975 powstało województwo Jeleniogórskie i Wałbrzyskie, dowiedziałem się o tym w Ambasadzie Polskiej w Islamabadzie. Ryszard Chanas, wielki nasz przyjaciel, został dyrektorem Wydziału Kultury Fizycznej i Turystyki nowego Urzędu Wojewódzkiego w Wałbrzychu.

Von Jar.ciurusEigenes Werk, CC BY-SA 3.0 pl, Link

Rok później, w pięknej scenerii zamku Książ, byłem świadkiem powstania dwóch Grup; Karkonoskiej i Wałbrzysko –Kłodzkiej.

Dlaczego Wałbrzysko-Kłodzkiej? – pomyślałem wtedy. Nie tak to sobie wyobrażałem. Naczelnikami zostali: Stanisław Ządek i Ryszard Jaśko.

I, na koniec. Spotkałem przypadkowo znanego działacza samorządowego.
Macie znowu jakieś święto? 40-lecia? Przecież nie tak dawno obchodziliście 60-lecie! Był wyraźnie zaintrygowany.
To jak to? Cofacie się w rozwoju?
Widzisz, osiem lat temu obchodziliśmy stulecie, potem sześćdziesięciolecie, a teraz czterdziestolecie. Cierpliwie, przez ponad kwadrans tłumaczyłem dlaczego. Hm!  Zadumał się mój rozmówca.
Ciekawe – zawsze to parę kieliszków więcej  – zakończył moje wywody.

Zatem, za pomyślność obu Grup! Ludzie, to przecież 40 lat !

O Marian Sajnog 182 artykuły
Marian Sajnog - w latach 1973 - 1975 Naczelnik Grupy Sudeckiej GOPR