WIELKA AKCJA RATUNKOWA W JASKINI RIESENDING

WIELKA AKCJA RATUNKOWA W JASKINI "RIESENDING"

WIELKA AKCJA RATUNKOWA W JASKINI RIESENDING

Od wczoraj, na granicy austriacko-bawarskiej trwa jedna z największych i najtrudniejszych akcji ratunkowych.

 WIELKA AKCJA RATUNKOWA W JASKINI RIESENDING
W nocy z soboty na niedzielę, 52-letni niemiecki speleolog Johann Westhauser, wraz z dwoma towarzyszami brał udział w ekspedycji do jaskini Riesending w masywie Untersberg. Speleolog jest współodkrywcą tej jaskini.
Na głębokości 1000 metrów na speleologa zeszła kamienna lawina raniąc go poważnie w głowę i klatkę piersiową. Ponieważ nie było mowy o tym, aby poszkodowany o własnych siłach mógł opuścić jaskinię, jeden z kolegów poszedł po pomoc, a drugi został przy rannym. Ten, który w rezultacie pomoc wezwał, potrzebował 12 godzin do wyjścia z największej i najgłębszej jaskini Niemiec.
Rannemu potrzebna jest pomoc lekarska, ale na apel ratowników zgłosiło się  z całej Europy tylko trzech lekarzy specjalistów, którzy są zdolni do przejścia jaskini i gotowi do akcji. Lekarze pochodzą z Mediolanu, Frankfurtu i Austrii.
Austriacki lekarz rozpoczął dziś popołudniu zejście do jaskini. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to być może, dwanaście godzin później – czyli jutro rano – dotrze do ofiary na  1000 m głębokości.
WIELKA AKCJA RATUNKOWA W JASKINI "RIESENDING"
Ratowników bawarskich i austriackich wspomaga sześcioosobowa grupa szwajcarskich ratowników-specjalistów do akcji ratunkowych w jaskiniach. Do centrum operacyjnego przybyło w międzyczasie 16 ratowników  z Triestu ( Włochy Północne), którzy również  przygotowują się do akcji. Funkcjonuje specjalnie zainstalowany system komunikacji jaskiniowej „Cavelink”, którego technika oparta jest na długich falach radiowych i umożliwia przesyłanie wiadomości
tekstowych między wejściem do jaskini a miejscem wypadku.
Mimo nadzwyczaj szeroko zakrojonej i non-stop prowadzonej akcji, jej przebieg może trwać nawet kilka dni. Jaskinia jest wyjątkowo trudna. Już przy wejściu następuje nagły, pionowy spadek terenu na głębokość 350 m. Dalsza, wielokilometrowa droga to system kominów, podziemnych strumieni,wąskich przejść i syfonów. Na całej tej trasie ratownicy ustawili już biwaki z wodą pitną, żywnością i śpiworami.
Ratownicy z niepokojem śledzą wiadomości meteorologiczne. Po nagłych, extremalnych upałach zapowiadane są bowiem potężne nawałnice.
Oby nie nadeszły zbyt szybko.

Anna Kokesch „Antenka”