WŁADYSŁAW GĄSIENICA-ROJ ”SIAJBA”

© RATOWNICTWO GÓRSKIE-ARCHIWUM
© RATOWNICTWO GÓRSKIE-ARCHIWUM

WŁADYSŁAW GĄSIENICA-ROJ ”SIAJBA” (1917-1991)

WŁADYSŁAW GĄSIENICA-ROJ ”SIAJBA”

Był koniec lat 60-tych i pracowałam jeszcze u Wojtka Nietykszy. W Tatrach działały już pierwsze radiotelefony wojtkowej produkcji.

Zapotrzebowanie GOPR na ten, znakomity w owych czasach, środek łączności, było duże, często więc kursowałam z dostawami na trasie Warszawa-Zakopane.
Pewnego dnia, tuż po przybyciu do Zakopanego, powiedziano mi:
„oj, dobrze że pani jest, nasza „Wawa” w UAZie nie działa jak trzeba, chyba coś stało się z anteną”.
Tak było rzeczywiście, więc po małym namyśle zdecydowałam wymienić gniazdo anteny umieszczone na dachu UAZ-a. Kocyk, wspinaczka na dach, plask na brzuch i praca.

Operacja wymiany gniazda trwała nieco, leżałam więc na tym dachu czas jakiś i w pewnym momencie usłyszałam:
– o, mamy całkiem nową antenkę !
Na dole, przy samochodzie, stał uśmiechnięty od ucha do ucha pan w ratowniczym przyodziewku.
Nie mogłam wtedy nawet przypuszczać, że z tym panem będę przez kilka następnych lat w wielkiej przyjaźni, a owa „antenka” przylgnie do mnie na zawsze.

Był to Władysław Gąsienica-Roj I. Człowiek o wspaniałej przeszłości, którego dokonania opisali w Wielkiej Encyklopedii Tatrzańskiej niezapomniani Państwo Paryscy.

Cytuję dostępny w internecie fragment:
Gąsienica-Roj Władysław I (18 VI 1917 Zakopane – 7 V 1991 tamże), syn Stanisława. Zawodnik narciarski, kurier tatrzański, ratownik i przewodnik tatrzański.
Przed i po II wojnie światowej do 1952 był zawodnikiem narciarskim. Walczył w kampanii wrześniowej 1939, uciekł z niemieckiej niewoli, w lutym 1940 przeszedł z Zakopanego przez Tatry do Budapesztu; został polskim kurierem i jako taki w 1940-42 wielokrotnie przechodził trasę przez Tatry do Zakopanego i z powrotem. W 1942 był przewodnikiem na granicy węgiersko-jugosłowiańskiej dla Polaków udających się potajemnie do polskiego wojska na zachodzie. W 1942-43 znowu był kurierem na trasie z Budapesztu do Zakopanego, po czym ukrywał się w Budapeszcie i w maju 1945 wrócił do Zakopanego.
Od 1946 był członkiem TOPR, potem Grupy Tatrzańskiej GOPR, jej ratownikiem zawodowym i starszym instruktorem ratownictwa górskiego.

Uczestniczył w licznych wyprawach ratunkowych. Taternik, członek Klubu Wysokogórskiego. Instruktor narciarski PZN. Od 1958 przewodnik tatrzański.

„Siajba” (dlaczego to przezwisko ? – nie wiem, ale może ktoś jeszcze pamięta?) którego poznałam później jako przesympatycznego, chętnie służącego radą i pomocą starszego Kolegę, był całym sercem zaangażowany w sprawy ratownictwa górskiego i życie Grupy Tatrzańskiej.
Znany i ceniony był nie tylko w Tatrach, ale we wszystkich Grupach GOPR, jako znakomity instruktor oraz wirtuoz w wypuszczaniu stalowej linki przez walec zestawu Grammingera używanego wówczas w akcjach ratunkowych.

Spotykaliśmy się często również prywatnie, także wtedy kiedy nie pracowałam już w GOPR, ale każdą wolną chwilę spędzałam w Zakopanem.
Minęły lata, los rzucił mnie poza Polskę.
Kiedy w roku 1992 przyjechałam znów do Zakopanego, mogłam już tylko zapalić znicz na grobie „Siajby”, który zbyt wcześnie odszedł na niebieską grań.

© ANNA KOKESCH – ZBIORY WŁASNE | RATOWNICTWO GÓRSKIE
O Anna Kokesch - Antenka 174 artykuły
Anna Kokesch - w latach 1972-1974 kierownik administracji Zarządu GOPR