WSPÓLNA WIGILIA RATOWNIKÓW GRUP WAŁBRZYSKO-KŁODZKIEJ I KARKONOSKIEJ GOPR

© RATOWNICTWO GÓRSKIE-ARCHIWUM

WSPÓLNA WIGILIA RATOWNIKÓW GRUP WAŁBRZYSKO-KŁODZKIEJ I KARKONOSKIEJ GOPR

Po raz kolejny, tak jak w latach ubiegłych, zostaliśmy zaproszeni przez Kolegów z Grupy Wałbrzysko-Kłodzkiej oraz księdza Artura, na Wigilię w zabudowaniach klasztornych Opactwa Cystersów w Henrykowie. Przypomnę, że kiedyś stanowiliśmy jedną Grupę pod nazwą Grupa Sudecka. To myślę jest miłe, że nasze dawne znajomości przetrwały próbę czasu. Trwają, nie tylko w postaci corocznych spotkań integracyjnych, ale również takich spotkań, które zwykle dotyczą najbliższych nam ludzi. A skoro spotykamy się ciągle, to chyba to stwierdzenie jest prawdziwe.
Dzięki Naczelnikowi Sławkowi Czubakowi dostaliśmy busa Mercedesa, którym w asyście Kol.Kol.Kazia Schmera i Marka Przeworskiego, którzy swoimi prywatnymi samochodami zabrali część Kolegów bowiem wszyscy nie zmieścilibyśmy się w busie, pojechaliśmy do Wałbrzycha.
Tam przesiedliśmy się do autokaru i już w komplecie z seniorami z Grupy Wałbrzysko-Kłodzkiej, pod wodzą Teodora Schuberta, pojechaliśmy do Opactwa.

Było to czwarte spotkanie wigilijne.

Ze skruchą muszę się przyznać, że nie jestem gorliwym katolikiem, ale – pobyt w murach Opactwa którego dzieje sięgają 1222 roku, jego wystrój, oraz historia licznych perypetii z dwukrotną zagładą włącznie, kiedy to w trakcie najazdu mongolskiego w 1241 roku, a później w trakcie trwania wojny trzydziestoletniej Opactwo uległo całkowitemu zniszczeniu – robią kolosalne wrażenie, nawet na takim grzeszniku jak ja.

© RATOWNICTWO GÓRSKIE-ARCHIWUM

Podniosła atmosfera tego miejsca, przebogaty wystrój wnętrz, zarówno pomieszczeń klasztornych jak i kościoła, są naprawdę godne zobaczenia.

Czasy współczesne, niestety też nie były łaskawe dla Opactwa. Jak to wcześniej bywało, tego typu budowle były przekazywane zupełnie przypadkowym użytkownikom, którzy nie dbając o nieswoją własność doprowadzali te obiekty najczęściej do stanu upadłości.

Podobnie było z Opactwem w Henrykowie.

Kiedy ówczesne władze zaproponowały Księdzu Kardynałowi Henrykowi Gulbinowiczowi przejęcie obiektu, znajdował się on w stanie daleko posuniętej dewastacji. Z przekazów ustnych wiadomo, że w pierwszym odruchu Ksiądz Kardynał odmówił przyjęcia „takiego prezentu, ale jak dowiedział się, że „jak nie, to jest chętny, który chce adoptować dawne pomieszczenia klasztorne na hotel z częścią rozrywkową”, to powiedział: dość.
Na coś takiego nie mógł zezwolić, aby mury przesiąknięte duchem cystersów miały być narażone na zupełnie inne nieznane Cystersom zapachy. Tak więc dzięki Księdzu Kardynałowi stało się to, co się stało.

Dzisiaj Opactwo kwitnie, odwiedza je wiele wycieczek. Jeżeli ktoś nie był w tych murach to gorąco namawiam: warto!

Panuje tam atmosfera, która robi naprawdę duże wrażenie zmuszając nas do zastanowienia się nad marnościami tego współczesnego, pogrążonego w ciągłej gonitwie świata.

Kończąc, pozwolę sobie Tym Wszystkim, którzy „wejdą” na ten tekst, złożyć serdeczne życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia; zdrowia, spokoju, dostatku, miłości Bliskich i wszystkiego czego Czytający mogą sobie zamarzyć, oraz z okazji zbliżającego się Nowego 2016 Roku – wszelkiej pomyślności.

Oby ten Nowy Rok nie był gorszy niż ten, który odchodzi.

 

O Ryszard Jędrecki 50 artykułów
Ratownik Grupy Karkonoskiej GOPR