SYMPATYCZNE SPOTKANIE RATOWNIKÓW SENIORÓW

SPOTKANIE RATOWNIKÓW SENIORÓW W KŁODZKU

SYMPATYCZNE SPOTKANIE RATOWNIKÓW SENIORÓW
© WIKTOR SZCZYPKA | RATOWNICTWO GÓRSKIE

SYMPATYCZNE SPOTKANIE RATOWNIKÓW SENIORÓW

W dniach 04/05.06.2016 planowaliśmy wspólnie (tradycyjnie już ) z Grupą Wałbrzysko – Kłodzką spotkanie na ich terenie tj. w Kłodzku. Przygotowania jakie rozpoczęliśmy trzeba było wstrzymać, bowiem „rewolucja” jaka zaczęła się w Grupie Wałbrzysko-Kłodzkiej – odwołanie Kol. Z. Wiatra z funkcji Naczelnika Grupy oraz odwołanie całego Zarządu spowodowały, że zaplanowany pierwotny termin nie mógł być przyjęty. Na dzień 04.06. bowiem, zwołano Nadzwyczajny Zjazd Grupy i wynikającą z tego konieczność uczestnictwa w wyborach.

Nowy termin ustaliliśmy na tydzień później, czyli na 11.06.2016.

I znowu, tak jak w poprzednich wyjazdach, dzięki przychylności naszego Naczelnika Kol. Sławka Czubaka, dostaliśmy Busa Mercedesa, aby móc przewieźć tych z Kolegów, którzy nie mogą pochwalić się wypchanym portfelem. Tych, którzy nie zmieścili się do Busa, nasz Senior Kaziu Schmer – doktor stomatolog, własnym samochodem dowiózł w tę i z powrotem. Dziękujemy, Kaziu!

WSZYSCY BĘDĄ KIEDYŚ SENIORAMI

Piszę o tym nie po to, aby przypodobać się Naczelnikowi, ale aby pokazać, że w przeciwieństwie do poprzednich władz można po ludzku podejść do ludzi, którzy – przypomnę tym co zapomnieli – że te „staruchy” w latach swojej aktywności ratowniczej przepracowali tysiące (tak,tak-tysiące) godzin społecznych podczas pełnienia dyżurów, akcji ratunkowych, poszukiwawczych, itp. Nie zawsze byliśmy powłóczącymi nogami „staruchami „.

Ale niestety, taki los czeka każdego z nas. Warto o tym pamiętać,że kiedyś wszyscy będą seniorami a na ich miejsce przyjdą młodzi rewolucjoniści, którzy będą uważać, że GOPR istnieje dopiero od tego momentu kiedy oni nastali.

SYMPATYCZNE SPOTKANIE RATOWNIKÓW SENIORÓW
WIESŁAW DŁUGOSZ © WIKTOR SZCZYPKA | RATOWNICTWO GÓRSKIE

SPOTKANIE

Ale dosyć marudzenia. Miało być sympatycznie i wesoło i chyba w sumie tak było. Mnie, jako animatorowi, nie przystoi oceniać własnych osiągnięć, ale skoro nawet Koledzy z TOPR-u, którym przewodził Wiesiu Długosz – krewny słynnego „Palanta” Jana Długosza, taternika i himalaisty, a którzy w liczbie pięciu – gdzie wśród nich był również Maciek Pawlikowski uczestnik wielu wypraw wysokogórskich, wzięli udział w spotkaniu i byli zadowoleni, to chyba można stwierdzić, że impreza się udała.W trakcie rozmów okazało się, że Maciek Pawlikowski spotkał się z naszym seniorem Witkiem Szczypką w Himalajach, gdzie obaj przebywali w tym samym czasie jako uczestnicy odrębnych wypraw. Świat niby taki wielki, a jednak mały.

Fajnym momentem było odczytanie przez Wiesia Długosza opracowania, które przygotował nadworny skryba tatrzański, Poldek Rajwa. Nosi ono tytuł Ratownicy tatrzańscy a Ratownicy sudeccy. Niby wszystko o tej współzależności wiadomo, ale miło, że ktoś zadał sobie trud i do takiego opracowania przystąpił. Tym bardziej, że wielu ratowników tatrzańskich uczestniczyło w tworzeniu ratownictwa sudeckiego, a niektórzy z nich nawet pełnili dyżury w naszych górach. Warto o tym pamiętać.

PROGRAM

Jak zwykle, (i tutaj znowu informacja dla wątpiących w sens dostrzegania seniorów) opracowany został program spotkania, za udział w którym seniorzy z własnej kieszeni zapłacili po 150,-zł, polegający nie tylko na piciu gorzałki, jak twierdzą niektórzy, ale na poznaniu uroków terenów Kotliny Kłodzkiej. Nocowaliśmy w Kłodzku w hotelu Casa d’Oro, gdzie po kolacji spotkali się wszyscy uczestnicy. Co przykre, w trakcie rozmów Koledzy z TOPR-u też stwierdzili, że u nich również nastąpiła zmiana w sposobie podejścia Młodych do Starych. Jest to o tyle dziwne, że na Podhalu zawsze istniał olbrzymi szacunek do starszyzny, tym bardziej, że w Pogotowiu znajduje się, lub znajdowało, wiele znakomitości ze znanych góralskich rodów. Ale widocznie i na Podhale dotarło niedobre nowe. Trudno. Ale czy tak musi być?

MINIEUROLAND I TWIERDZA KŁODZKA

Przed kolacją zwiedziliśmy Minieuroland w Kłodzku, gdzie z olbrzymią precyzją i wiernością do detali, pokazane są budowle, w większości z własnego terenu, ale wśród nich są też nieliczne obiekty ze świata, jak n.p.: londyński Big Ben, Łuk Triumfalny z Paryża i Krzywa Wieża z Pizy. Wszystko w otoczeniu niezliczonej ilości kwiatów i różnego rodzaju drzew, z których każde jest opisane, tak więc nie trzeba zgadywać co przed nami rośnie, tylko wystarczy przeczytać i już się wie.

Po Minieurolandzie udaliśmy się na zwiedzanie Twierdzy Kłodzkiej. Byłem kilkakrotnie w Kłodzku i nie miałem pojęcia, że pod miastem jest niezliczona ilość korytarzy prowadzących z centrum miasta prosto na Twierdzę. Rzecz jest naprawdę niesamowita i warta zobaczenia. Gorąco polecam tym, którzy ewentualnie będą w Kłodzku. Informacje uzyskane od przewodnika pozwoliły poszerzyć zakres wiedzy na temat odwiedzanych przez nas terenów.
Jednak prawdziwe atrakcje czekały na nas na drugi dzień. Wyruszyliśmy z Kłodzka do Barda Śląskiego, gdzie pozostawiliśmy samochody, i autokarem z przystani Skireft zostaliśmy dowiezieni do miejscowości Młynów. Z tego miejsca wypłynęliśmy na pontonach po malowniczej Nysie Kłodzkiej.

Szkoda, że nie była to np. Amazonka, ale prawie trzygodzinny spływ dostarczył wiele fajnych momentów. Był to ostatni punkt programu naszego spotkania i wszyscy rozjeżdzali się do domów, ale przed wyjazdem rozpaliliśmy ognisko, w którym piekliśmy kiełbaski (aby mieć siły na dojazd do swoich siedzib). Tak wyglądało nasze „balowanie”.

Burdy, pijaństwo, interwencja tzw.organów? Nic podobnego.

Cicho i spokojnie, wyściskawszy się ze wszystkimi, rozjechaliśmy się do domów, wcześniej jeszcze obiecując sobie, że jeśli tylko będzie to możliwe, to za rok spotkamy się znowu. Oby w tym samym gronie, lub poszerzonym o nowych seniorów.

DO ZOBACZENIA ZA ROK!

O Ryszard Jędrecki 52 artykuły
Ratownik Grupy Karkonoskiej GOPR | Prezes Klubu Seniora Grupy Karkonoskiej GOPR