SYMPATYCZNE SPOTKANIE RATOWNIKÓW SENIORÓW
W dniach 04/05.06.2016 planowaliśmy wspólnie (tradycyjnie już ) z Grupą Wałbrzysko – Kłodzką spotkanie na ich terenie tj. w Kłodzku. Przygotowania jakie rozpoczęliśmy trzeba było wstrzymać, bowiem „rewolucja” jaka zaczęła się w Grupie Wałbrzysko-Kłodzkiej – odwołanie Kol. Z. Wiatra z funkcji Naczelnika Grupy oraz odwołanie całego Zarządu spowodowały, że zaplanowany pierwotny termin nie mógł być przyjęty. Na dzień 04.06. bowiem, zwołano Nadzwyczajny Zjazd Grupy i wynikającą z tego konieczność uczestnictwa w wyborach.
Nowy termin ustaliliśmy na tydzień później, czyli na 11.06.2016.
I znowu, tak jak w poprzednich wyjazdach, dzięki przychylności naszego Naczelnika Kol. Sławka Czubaka, dostaliśmy Busa Mercedesa, aby móc przewieźć tych z Kolegów, którzy nie mogą pochwalić się wypchanym portfelem. Tych, którzy nie zmieścili się do Busa, nasz Senior Kaziu Schmer – doktor stomatolog, własnym samochodem dowiózł w tę i z powrotem. Dziękujemy, Kaziu!
WSZYSCY BĘDĄ KIEDYŚ SENIORAMI
Piszę o tym nie po to, aby przypodobać się Naczelnikowi, ale aby pokazać, że w przeciwieństwie do poprzednich władz można po ludzku podejść do ludzi, którzy – przypomnę tym co zapomnieli – że te „staruchy” w latach swojej aktywności ratowniczej przepracowali tysiące (tak,tak-tysiące) godzin społecznych podczas pełnienia dyżurów, akcji ratunkowych, poszukiwawczych, itp. Nie zawsze byliśmy powłóczącymi nogami „staruchami „.
Ale niestety, taki los czeka każdego z nas. Warto o tym pamiętać,że kiedyś wszyscy będą seniorami a na ich miejsce przyjdą młodzi rewolucjoniści, którzy będą uważać, że GOPR istnieje dopiero od tego momentu kiedy oni nastali.

SPOTKANIE
Ale dosyć marudzenia. Miało być sympatycznie i wesoło i chyba w sumie tak było. Mnie, jako animatorowi, nie przystoi oceniać własnych osiągnięć, ale skoro nawet Koledzy z TOPR-u, którym przewodził Wiesiu Długosz – krewny słynnego „Palanta” Jana Długosza, taternika i himalaisty, a którzy w liczbie pięciu – gdzie wśród nich był również Maciek Pawlikowski uczestnik wielu wypraw wysokogórskich, wzięli udział w spotkaniu i byli zadowoleni, to chyba można stwierdzić, że impreza się udała.W trakcie rozmów okazało się, że Maciek Pawlikowski spotkał się z naszym seniorem Witkiem Szczypką w Himalajach, gdzie obaj przebywali w tym samym czasie jako uczestnicy odrębnych wypraw. Świat niby taki wielki, a jednak mały.
Fajnym momentem było odczytanie przez Wiesia Długosza opracowania, które przygotował nadworny skryba tatrzański, Poldek Rajwa. Nosi ono tytuł Ratownicy tatrzańscy a Ratownicy sudeccy. Niby wszystko o tej współzależności wiadomo, ale miło, że ktoś zadał sobie trud i do takiego opracowania przystąpił. Tym bardziej, że wielu ratowników tatrzańskich uczestniczyło w tworzeniu ratownictwa sudeckiego, a niektórzy z nich nawet pełnili dyżury w naszych górach. Warto o tym pamiętać.
PROGRAM
Jak zwykle, (i tutaj znowu informacja dla wątpiących w sens dostrzegania seniorów) opracowany został program spotkania, za udział w którym seniorzy z własnej kieszeni zapłacili po 150,-zł, polegający nie tylko na piciu gorzałki, jak twierdzą niektórzy, ale na poznaniu uroków terenów Kotliny Kłodzkiej. Nocowaliśmy w Kłodzku w hotelu Casa d’Oro, gdzie po kolacji spotkali się wszyscy uczestnicy. Co przykre, w trakcie rozmów Koledzy z TOPR-u też stwierdzili, że u nich również nastąpiła zmiana w sposobie podejścia Młodych do Starych. Jest to o tyle dziwne, że na Podhalu zawsze istniał olbrzymi szacunek do starszyzny, tym bardziej, że w Pogotowiu znajduje się, lub znajdowało, wiele znakomitości ze znanych góralskich rodów. Ale widocznie i na Podhale dotarło niedobre nowe. Trudno. Ale czy tak musi być?
MINIEUROLAND I TWIERDZA KŁODZKA
Przed kolacją zwiedziliśmy Minieuroland w Kłodzku, gdzie z olbrzymią precyzją i wiernością do detali, pokazane są budowle, w większości z własnego terenu, ale wśród nich są też nieliczne obiekty ze świata, jak n.p.: londyński Big Ben, Łuk Triumfalny z Paryża i Krzywa Wieża z Pizy. Wszystko w otoczeniu niezliczonej ilości kwiatów i różnego rodzaju drzew, z których każde jest opisane, tak więc nie trzeba zgadywać co przed nami rośnie, tylko wystarczy przeczytać i już się wie.








