UAZ PO RAZ TRZECI

UAZ Hunter / Zdjęcie przykładowe / źródło: UAZ Polska

UAZ PO RAZ TRZECI

UAZ PO RAZ TRZECI

Mój kolejny wpis wprowadził też kolejną falę dyskusji i komentarzy, które właściwie ograniczają się do wypowiadania opinii na zasadzie;

„ ja tak to widzę”, lub „tak to bym chciał”.

Należy tu wyjaśnić, że ani ja, ani nikt z naszej redakcji nie ma wpływu na to jaki będzie samochód ratowniczy, bo o taki głównie chodzi, w przyszłości.

A powinien być; funkcjonalny pod względem ratowniczym, prosty w obsłudze, łatwy i tani w serwisowaniu, wszędobylski –  terenowo, w każdych warunkach meteorologicznych. 

Każdy z wymienionych w dyskusji samochodów ma swoje zalety i wady. Dzisiaj wszystkie produkcje są na podobnym poziomie i obliczone na określony czas eksploatacji. Jedynie co je wyróżnia, to ceny. I tak w dyskusji podano, że Toyota terenowa kosztuje 49 tys. Euro. W cyfrach nawet tanio. Ale, warunkach polskich to już 230 tys. PLN, plus adaptacja, plus inne – wyjdzie jak obszył – ponad 300 tys. PLN. Wymieniona Toyota jest luksusowa i na pewno świetnie się nią jeździ.

Tylko, czy taki samochód jest nam potrzebny?

Ratownictwo górskie potrzebuje samochodu do działań na krótkich dystansach. Zatem, wszelkie dodatkowe „wypasienia”, jak się dzisiaj mówi, są niepotrzebne. Jaka opcja zwycięży – pokaże przyszłość. Wszelkie warianty na pewno warto przemyśleć.

Moja osobista refleksja; nie przypuszczałem kiedyś, tłukąc się po Karkonoszach zdezelowanym rumuńskim Muscelem, że dożyję czasów w których będzie można wybierać między Toyotą, Jeepem czy Mercedesem.

Zapraszam zatem do dalszej dyskusji.

O Marian Sajnog 181 artykułów
Marian Sajnog - w latach 1973 - 1975 Naczelnik Grupy Sudeckiej GOPR