23 OGÓLNOSŁOWACKIE SPOTKANIE SENIORÓW HORSKEJ SLUŽBY

© RYSZARD NOWAK | RATOWNICTWO GÓRSKIE

23 OGÓLNOSŁOWACKIE SPOTKANIE SENIORÓW HORSKEJ SLUŽBY 

To już moja trzecia okazja by gościć na tradycyjnych ogólnosłowackich spotkaniach seniorów Horskej Služby.Tym razem zostałem zaproszony do Oszczadnicy, znanego ośrodka narciarskiego po słowackiej stronie Wielkiej Raczy, gdzie w dniach 29-30 września b.r. odbyło się coroczne spotkanie seniorów ratownictwa górskiego organizowane przez Klub Seniora HS Kysuce.

W tym miejscu warto nadmienić, że na Słowacji działa 13 regionalnych grup HS, które zabezpieczają poszczególne pasma górskie i każda z nich ma swój klub seniora. Zaś wszyscy seniorzy spotykają się corocznie, niezmiennie w którąś z wrześniowych śród i czwartków na dwudniowej integracji połączonej zawsze z krótkimi wycieczkami. Organizatorami na przemian są poszczególne kluby, które prezentują atrakcje swego terenu.

© RYSZARD NOWAK | RATOWNICTWO GÓRSKIE

Tegoroczne spotkanie odbyło się w 4-gwiazdkowym hotelu MARLENE, niedaleko kolejki krzesełkowej na grzbiet Wielkiej Raczy. Recepcja i zakwaterowanie uczestników przebiegło niezwykle sprawnie, każdy uczestnik otrzymał powitalny pakiet pamiątkowy i chwilę póżniej spotkaliśmy się wszyscy na rozpoczęciu zjazdu przy obiedzie.

Pozytywnie zaskoczył brak wygłaszania oficjalnych przemówień, no i oficjeli, którzy tak uwielbiają przyklejać się do takich uroczystości.

Zaraz po obiedzie ruszyliśmy autokarami do Czadcy, a potem na parking pod nowym wiaduktem autostrady, skąd ruszyliśmy pieszo na Zamedze, czyli Trójstyk, gdzie zbiegają się granice Polski, Słowacji i Czech. Przed dotarciem do celu spotkała nas niespodzianka w sklepie serów ekologicznych: najpierw powitanie przez gospodarza na trąbicie, potem piwne all inclusive, czyli ile kto chciał (i mógł) wypić.

 

Na samym Trójstyku wysłuchaliśmy ciekawej opowieści o tym miejscu i jego historii, poczym w dwóch grupach różnymi szlakami wróciliśmy do autokarów, które dowiozły nas z powrotem do hotelu.

Na ogarnięcie się i przebranie było niewiele czasu, bo wkrótce rozpoczynała się uroczysta kolacja. I tu miłe zaskoczenie, gdyż zorganizowano ją w formie bogatego i obfitego bufetu samoobsługowego, godnego dobrych europejskich hoteli.

© RYSZARD NOWAK | RATOWNICTWO GÓRSKIE

Posiad umilał ludowy zespół harmonistek i trębacza z Kysucy.

© RYSZARD NOWAK | RATOWNICTWO GÓRSKIE

Wiele serdecznych spotkań przy stołach i wspomnień z poprzednich zjazdów, a także odświeżenia znajomości. Mnie ucieszyło szczególnie spotkanie po wielu latach z Milanem Husarem, znanym i zasłużonym przewodnikiem tatrzańskim i ratownikiem HS Wysokie Tatry, z którym już umówiliśmy się na przyszłoroczny zjazd, który oni właśnie będą organizować na swoim terenie.

© RYSZARD NOWAK | RATOWNICTWO GÓRSKIE

W programie kolejnego dnia był wyjazd koleją krzesełkową i przejście grzbietem na szczyt Wielkiej Raczy. Niestety nie mogłem już w tym uczestniczyć, bo obowiązki wzywały mnie w inne odległe miejsce. Ale pozostały naprawdę dobre wspomnienia i podziw dla Kolegów Seniorów ze Słowacji, że tak pięknie potrafili zorganizować się SAMI. Podkreśliłem ten wyraz, bo kto wie, czy nie jest to klucz do integracji seniorów GOPR-u ze wszystkich grup terenowych.

W każdy razie promyczek nadziei w tym zamierzeniu zaświecił ostatnio nieśmiało.

O Ryszard Nowak 15 artykułów
Ratownik Grupy Krynickiej GOPR | SO GOPR Gorlice