DOM ŚLĄSKI POD ŚNIEŻKĄ

Foto autorstwa Jacek Halicki - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=35615879

DOM ŚLĄSKI POD ŚNIEŻKĄ

Często przeglądam informacje z Karkonoszy. 27-go października 2023 r. ze strony internetowej Jelonki dowiedziałem się o pożarze Domu Śląskiego.

Pożar ugasiła obsługa Domu. Straż Pożarna dojechała z Karpacza, Kowar, Miłkowa i zabezpieczyła obiekt przed odnowieniem się zagrożenia.
Uznanie dla załogi Domu i szacunek dla strażaków z doliny.

DOM ŚLĄSKI BĘDZIE NADAL TRWAŁ !

To bardzo ważna przystań dla turystów wspinających się po zboczu Śnieżki,  jak również dla schodzących na Równię.

Autor, stacja na Małej Kopie, Marzec 1963, -30°C

Wróciły wspomnienia z dawnych karkonoskich lat.

W latach 1962/63, Karkonosze były moim domem. Byłem zaangażowany jako ratownik sezonowy. W marcu 1963 r. dyżurowałem na Małej Kopie. Zima była sroga. Na Kopie notowano -30°C. Nocowałem w Strzesze Akademickiej.

Rano, nie pamiętam daty marcowego dnia, zadzwonił z Centrali (Jeleniej Góry) Wiesiek Marcinkowski:

-Leon, bierz gaśnicę, pożar w Domu Śląskim.

Złapałem gaśnicę, włożyłem do plecaka. Rześkie karkonoskie powietrze, twarda pokrywa śnieżna, nierówności zamrożonego podłoża, to piewsze odczucia.

Zacząłem wspinać  się szlakiem na Równię. Nie bylo wtedy skuterów śnieżnych, cztero-kołowców. Ze Strzechy do Domu jest chyba 3 km plus.
Wspinałem się na Równię i zacząłem się zastanawiać: -dojdziesz do Domu i zobaczysz tylko fundamenty.

Niemniej, wspinałem się nadal. Było polecenie Centrali, więc trzeba WYKONAĆ. Doszedłem do Równi, chwila odciążenia. Nie widziałem dymu, co podniosło mnie na duchu. Później zobaczyłem z oddali Dom.
Bryła na tle Śnieżki odcinała się wyraźnie. Ugasili ogień! Ja dalej, z niewygodnym bagażem, zbliżałem się do celu. Ponowna myśl: -ugasili pożar, to po co moja gaśnica?

Doszedłem do celu.

Żołnierze porządkowali zniszczenia po pożarze. Niewielkie. Sprawnie, w czas zadziałali. Przywitali mnie:-dobrze że masz swieżą gaśnicę, przyda się. My zużyliśmy większość. Mieliśmy pożar spowodowany elektryczną kuchenką.

Nie zadawałem pytań. Nie ma pożaru, a Dom Śląski jest i będzie. W owych latach Dom był również schronieniem dla Straży Granicznej, tzw. WOP-u.
Schodziłem do Strzechy w dobrym nastroju. Był pożar w Domu, a GOPR był tam też.


Wiesiek, jesteś już na wiecznym dyżurze, ale muszę Ci powiedzieć, że miałeś rację wydając mi to polecenie 60 lat temu. GOPR to zobowiązanie, obowiązek niesienia pomocy.


Calgary, 31 października 2023 r.

Avatar photo
O Leon Urban 18 artykułów
Dzieciństwo (szkoła podstawowa) spędził w Przesiece, Karkonosze. W latach 50 ubiegłego wieku był zawodnikiem "Stali". W latach 1962/1963 pracował jako ratownik sezonowy GOPR w Karkonoszach. Mieszka w Kanadzie.