Polskie małżeństwo wybrało się 22.08.2026 na wyprawę w rejon Grossglocknera (3798 m n.p.m.) Kals am Großglockner – gmina w Austrii, w kraju związkowym Tyrol, powiat Lienz.
Właśnie schodząc Eszlakiem Mürztaler SteigMürztaler Steig (droga ubezpieczona liną o trudności B, która stanowi alternatywne podejście na najwyższy szczyt Austrii), będąc na wysokości około 3000 metrów, byli na (wąskirzherzog-Johann-Hütte ej) zaledwie kilka centymetrowej grani.
Kobieta właśnie wpinała się w stalową linę asekuracyjną, gdy nadszedł Austriak.
Polak, 42-letni Patryk, wita go przyjaźnie słowem „Servus”.
Austriak nie odwzajemnia powitania i bez słowa mija Patryka oraz kobietę. Polski alpinista woła za nim:
„Chyba ja idę pierwszy”.
„Nie, nie” – odpowiada Austriak, wpina się w asekurację i przeciska obok kobiety na wąskiej grani.
Wówczas Patryk krzyczy: „Zwariowałeś czy co?”.
Na to Austriak reaguje słowami:
„Jestem przewodnikiem górskim, zamknij mordę!”.
Początkowo wywiązuje się wymiana zdań.
„Mam w dupie, czy jesteś przewodnikiem górskim” – mówi w końcu Patryk.
„Zamknij mordę, bo inaczej wejdę tam i ci przywalę!” – grozi mężczyzna.
Dołączają do niego dwaj inni alpiniści, dla których najwyraźniej był ich przewodnikiem. Muszą oni z trudem przeciskać się wokół Polaków. Po obu stronach rozciągają się strome przepaści – to niebezpieczna sytuacja w samym sercu Alp.
Polak krzyczy, że teraz zrobił się zator, bo to on powinien zejść pierwszy.
Wtedy Austriak całkowicie wpada w szał.
Przeciska się obok żony, spychając ją pod skalną ścianę i podszedł do Polaka rzucając się na niego z pięściami!
Wokół widać tylko przepaść; dno kryje się gdzieś głęboko pod warstwą mgły. W dół ciągną się dziesiątki, jeśli nie setki metrów.
„Zachowuj się, zachowuj się!” wolał Patryk.
Chwyta go za ramiona i odpycha do tylu, zaledwie centymetry od śmiertelnej przepaści.
Całe zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamerę zamontowaną na kasku Polaka. Mężczyzna opublikował nagranie na Instagramie.
Gazeta BILD opublikowała tekst i nagranie na ;
„Wyprzedzanie innych turystów czy wspinaczy w górach jest czymś zupełnie normalnym i zrozumiałym. Jednak od profesjonalnego przewodnika górskiego oczekiwałbym przestrzegania zasad kultury osobistej, zdrowego rozsądku a przede wszystkim odpowiedzialności za bezpieczeństwo wszystkich osób w jego otoczeniu” – napisał.
To właśnie przewodnicy górscy powinni w tej kwestii dawać dobry przykład.
Przewodnikowi-agresorowi grozi więzienie.
Podobnego zdania jest stowarzyszenie przewodników górskich i narciarskich z Kals.
„To zachowanie było fatalne i absolutnie niedopuszczalne” – podkreślił szef stowarzyszenia Michael Amraser w rozmowie z „Tiroler Tageszeitung”.
Mężczyzna nie będzie już otrzymywał żadnych zleceń.
Z polskim alpinistą skontaktowano się i przeproszono go za zaistniałą sytuację.
Na tym jednak sprawa się nie kończy.
„Nie zgłosiłem tego gościa na policję” – powiedział polski alpinista w odpowiedzi na pytanie dziennika „BILD”.
Mimo to policja i prokuratura prowadzą dochodzenie przeciwko przewodnikowi.
Grozi mu teraz do trzech miesięcy więzienia za „narażenie bezpieczeństwa fizycznego”.
Frank Klauss „BILd”









