ANTONI TYBOR NIE ŻYJE

ANTONI TYBOR NIE ŻYJE
© RATOWNICTWO GÓRSKIE - ARCHIWUM

Telefony zwiastujące przykre nowiny czy informacje mają specyficzny dźwięk, niepokojący. Tak było wczoraj. Antoni Tybor… nie żyje.

Antoni zjawił się w Karkonoszach na początku lat siedemdziesiątych, z sąsiedniego Wałbrzycha. Swoją ciekawą ścieżkę karkonoską zaczął jako ratownik sezonowy w Grupie – wtedy Sudeckiej. Z górami związał się na stałe prowadząc przez lata schronisko na Chojniku, które mocno zaniedbane, kiedy je przyjmował, zakwitło pod Jego kierownictwem. Kolejnym miejscem, gdzie osiadł na stałe została Szklarska Poręba. Tu zbudował pensjonat.

Był zapalonym narciarzem. Jeździł rewelacyjnie. Wolne chwile poświęcał dyżurom na pobliskiej Szrenicy. Był niezrównanym mistrzem w jeździe z toboganem.

Solidny, bezkonfliktowy, skromny i niezwykle koleżeński. Taki pozostanie w naszej pamięci.

R.I.P.

 
Avatar photo
O Marian Sajnog 249 artykułów
Marian Sajnog - w latach 1973 - 1975 Naczelnik Grupy Sudeckiej GOPR