Siedem ofiar w ciągu doby. Czarny weekend w Alpach

Zachodnie Alpy mają za sobą jeden z najczarniejszych weekendów ostatnich lat. W ciągu nieco ponad doby, między piątkiem 12 a sobotą 13 czerwca, w wysokich partiach gór zginęło siedmioro alpinistów. Wypadki wydarzyły się na Gran Paradiso, Matterhornie i w masywie Mont Blanc, po stronie włoskiej i francuskiej.

Sekwencję tragedii otworzył w piątek wypadek na ścianie północnej Gran Paradiso. Kolejne cztery ofiary przyniosła sobota – na Matterhornie, na lodowcu Brenva oraz na Grani Kuffnera na Mont Maudit.

Akcjami ratunkowymi przez dwa dni kierowała Centralna Stacja Ratownictwa Doliny Aosty, koordynując równolegle działania ratowników włoskich, francuskich i szwajcarskich.

Najtragiczniejszy w skutkach był wypadek z piątku 12 czerwca. Na ścianie północnej Gran Paradiso (4061 m) zginęli trzej doświadczeni alpiniści z Trydentu, wspinający się w jednym zespole. Według ustaleń ratowników odpadli i runęli kilkaset metrów wzdłuż lodowo-śnieżnej ściany. Ciała odnaleziono na wysokości około 3600 m. Alarm podniesiono dopiero wieczorem, po tym jak zespół nie wrócił ze wspinaczki. Akcję przetransportowania ciał zakończono w piątek wieczorem.

Następnego dnia, mimo dramatu z Gran Paradiso, służby ratunkowe od wczesnych godzin porannych musiały koordynować kolejne, równoległe interwencje w wysokich górach.

Na Matterhornie zginął alpinista, który wspinał się na szczyt Granią Lion od strony włoskiej. Do wypadku doszło w rejonie Pic Tyndall. Ciało odtransportowali szwajcarscy ratownicy z Air Zermatt. Partner z zespołu wyszedł z wypadku bez obrażeń i został sprowadzony w dół.
Na francuskiej stronie masywu Mont Blanc, na Grani Kuffnera na Mont Maudit, zginęło rodzeństwo alpinistów (24 i 25 lat). Tę interwencję prowadziły francuskie służby ratownicze.
Ostatnią, siódmą ofiarą tej dramatycznej serii jest skialpinista. Para zjeżdżała w sobotę wczesnym popołudniem z lodowca Brenva, w masywie Mont Blanc. Miał nastąpić upadek, kobieta przeżyła, jej partner niestety nie.
PS Niestety ten bilans ostatnich dni w Alpach jest jeszcze tragiczniejszy. W czwartek, podnóża niesławnego i ciągle groźnego kuluaru Goûter na drodze na Mont Blanc znaleziono ciało alpinisty, który zaginął w środę.

autor; Wojciech „Mysza” Słowakiewicz „wspinanie.pl” 

Udostępnij wpis :